Jeśli realizujesz przewozy do Niemiec, warto założyć jedno: przejazdy przez granicę PL–DE jeszcze przez dłuższy czas będą pod szczególną kontrolą. Niemcy przedłużyły utrzymanie tymczasowych działań na granicach lądowych o kolejne 6 miesięcy (co najmniej do wczesnej jesieni 2026), a dla branży TSL oznacza to przede wszystkim bufor czasowy w planowaniu tras i większą ostrożność przy terminach na tak zwany „na styk”.
Spis treści
Co się zmienia i na jak długo?
Z punktu widzenia przewoźnika to prosta informacja: utrzymane zostają działania na lądowych granicach Niemiec na kolejne pół roku. Komunikat podawał m.in. minister spraw wewnętrznych Alexander Dobrindt, a temat został formalnie zgłoszony do instytucji UE.
W praktyce oznacza to, że „zasady wjazdu do Niemiec” na trasach międzynarodowych warto rozumieć nie jako nowe dokumenty, tylko jako nową normalność operacyjną: możliwe postoje, selektywne sprawdzenia i większą zmienność czasu przejazdu.
To przedłużenie zmian na trasach PL–DE o których pisaliśmy w lipcu 2025, które realnie wpływały na postoje, terminy i koszty w transporcie międzynarodowym.
Zasady wjazdu do Niemiec w praktyce: co to oznacza na trasie
Najczęściej problemem nie jest sam fakt, że służby sprawdzają, tylko to, że nie da się z góry przewidzieć, czy akurat trafi się na wolny przejazd, czy na zwężenie i kolejkę.
Dlatego w tym artykule traktujemy „zasady wjazdu do Niemiec” bardzo praktycznie:
- przygotowanie kierowcy i dokumentów,
- planowanie trasy z marginesem,
- komunikacja z klientem,
- zabezpieczenie rozliczeń (czas pracy/odpoczynki, przestoje, raporty).
Z wypowiedzi przedsiębiorców z regionu pogranicza wynika, że w niektórych miejscach kontrole przebiegają sprawnie i bez stałych zatorów, ale są sytuacje, w których wszystko się kumuluje: pogoda, wypadki, śnieg/gołoledź i zwiększony ruch ciężarowy.
Drugi ważny sygnał z rynku: nawet jeśli na danym przejściu „zwykle jest OK”, bardziej obciążone punkty potrafią generować wielogodzinne oczekiwanie, a to bezpośrednio uderza w terminy i koszty.
Co to oznacza dla właścicieli firm transportowych?
Tu nie ma jednego „magicznego” rozwiązania. Są natomiast 4 obszary, które realnie decydują o tym, czy temat będzie dla Twojej firmy tylko irytacją, czy kosztownym problemem:
- Planowanie tras i okien czasowych
Jeśli kontrakt jest „na styk”, ryzyko rośnie wykładniczo, a to oznacza renegocjacje terminów lub kary umowne. - Koszty operacyjne i rentowność zleceń
Każdy dodatkowy postój to koszt: czas kierowcy, praca pojazdu, przesunięte sloty, czas dyspozytora. - Przewidywalność w łańcuchu dostaw
To właśnie spadek przewidywalności firmy TSL wskazują jako jeden z najtrudniejszych skutków takich działań. - Rozliczenia i „spokój papierów”
Im więcej wyjątków na trasie, tym łatwiej o błąd w interpretacji danych i rozliczeniu czasu pracy, a to są już koszty i ryzyko przy ewentualnej kontroli.
Podsumowanie
Z perspektywy firm transportowych temat kontroli na granicach to przede wszystkim zarządzanie ryzykiem czasu: planowanie, komunikacja i powtarzalna procedura w firmie. Kontrole zostały utrzymane na kolejne 6 miesięcy, więc warto działać tak, jakby ta zmienność była stałym elementem tras, bo w praktyce właśnie tym się staje.
FAQ – Kluczowe pytania i odpowiedzi w tym artykule
Czy zasady wjazdu do Niemiec zmieniają się dla firm transportowych w 2026 roku?
Nie chodzi o rewolucję dokumentową, tylko o to, że trzeba liczyć się z dodatkowymi postojami i większą zmiennością czasu przejazdu. To wymusza bufor w planowaniu tras i ostrożniejsze umawianie okien czasowych.
Jak ograniczyć ryzyko opóźnień na trasach do Niemiec?
Najlepiej działa połączenie: bufor w harmonogramie, szybka komunikacja z klientem, plus checklisty dla kierowców. Przy większej liczbie wyjątków na trasie kluczowy jest też porządek w danych do rozliczeń, żeby nie generować dodatkowych kosztów po drodze.






